Be a localist!

Czy na pewno świadomie wybierasz to co jesz? Możliwe, że odrzucasz produkty z niekończącym się składem na rzecz tych z jak najkrótszym, starasz się prowadzić zdrową kuchnię z jak najmniejszą ilością półproduktów, zamrożonych gotowców czy produktów w proszku.

Ekologiczni producenci powoli docierają do naszych umysłów. Farmio Kurczak BabuniI my sami powoli zaczynamy świadomie dokonywać wyborów przy półce sklepowej. Po lekturze książki „Świat według Monsanto” zaczęłam większą uwagę zwracać na produkty naturalne, nie przetworzone, czy wreszcie – nie modyfikowane genetycznie. Niestety te modyfikowane nie są oznaczane (dlaczego? – odsyłam do książki), ale te ekologiczne dają się zauważyć. Pomimo tego, że żadne badania naukowe nie potwierdzają przewagi…hm.. smakowej ekologicznych jajek od kur „biegających po gnoju” nad tymi klatkowymi, ani mięsa od kur karmionych paszą nie modyfikowaną nad tym od kur „konwencjonalnych” – o ile mam wybór, wybieram ekologicznie. Koszulki z bawełny organicznej? Pojawiają się rzadko i nie są bardzo reklamowane a może warto?

Ostatnio wpadły mi w ręce pomysły Amerykanów na popularyzację produktów lokalnych. Tak banalne, że aż ciężko uwierzyć, że u nas się tego nie propaguje. Na półkach sklepowych obok produktów regionalnych jest umieszczona bardzo widoczna, stosowna informacja – Produkt Lokalny. Prosto i na temat. Artykuły takie są też umieszczane na najlepszych półkach, tych na wysokości wzroku. W oczywisty sposób promuje to dostawców z naszego sąsiedztwa.

Skoro mleko czy masło smakują tak samo niezależnie od producenta, to przy wyborze kierujemy się przyzwyczajeniem i ceną. A może warto (ja uważam, że warto) kierować się pochodzeniem takiego produktu i wspierać „naszego” dostawcę i producenta? Dodatkowo taki lokalny produkt wpływa na zmniejszenie zanieczyszczenia środowiska i zostawia mniejszy „ślad ekologiczny”, bo nie musi podróżować do innego województwa, kraju czy na inny kontynent (masło z Irlandii? papaja z Meksyku?) Same zalety. Tylko czas zakupów znacznie się na razie niestety wydłuży – muszę czytać każdą etykietkę, żeby odfiltrować produkty potencjalnie zmodyfikowane, oraz te „nie lokalne”. W małych osiedlowych sklepach nie ma niestety półek ze zdrową żywnością i na własna rękę trzeba szukać tych perełek. Zaczynam eksperyment 🙂

images (1)         images          pobrane

źródła: farmio.com, bealocalist.org

Reklamy